Humor

  • Trwa sesja na akademii medycznej. Z sali wychodzi smutny student i wnet otaczają go koledzy z grupy:
    -Zdałeś?
    -Nie.
    -Dlaczego?
    -Bo mi zadał takie głupie pytanie.
    -Jakie pytanie?
    -Co trzeba mieć, aby zrobić lewatywę?
    -I co odpowiedziałeś?
    -Dupę.

     

  • -Dziadku, nie wszystko w tym kraju idzie źle, są też pozytywy. Coraz więcej ludzi uprawia sport. Np.tu piszą, że w tym roku pierwszy raz więcej Polaków biega niż jeździ na rowerze.
    -Wina Tuska. Już mało kogo stać na rower.

     

  • Wnuk mówi do dziadka:
    -Kiedyś to mieliście niefajnie. Nie było internetu, komórek, czatu ani Gadu-Gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś?
    -No jak nie było? Wszystko to było! - odpowiada dziadek.
    -Ale jak to?
    -No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły, to stałem na czatach, wychodziłem z babcią na gadu-gadu, jak by nie komórka, to i ciebie, i twojego ojca by nie było na świecie...

     

  • Dziadek zabrał wnuczka pierwszy raz na rozprawę sądową. Wnuszek widząc po raz pierwszy adwokata ubranego w togę, pyta:
    -A dlaczego ten pan jest ubrany jak kobieta?
    -Bo będzie zaraz długo gadał!

     

  • Facet u lekarza zakładowego.
    -I co tam panu dolega?
    -Smak. Nie czuję smaku.
    -Siostro proszę podać próbkę numer 19. Proszę. Niech pan spróbuje.
    -Łeee... przecież to gówno!
    -No widzi pan. Smak wrócił.
    Ten sam facet po tygodniu.
    -A tym razem mam problemy z pamięcią.
    -Siostro, proszę o próbkę numer 19.
    -Ale Panie doktorze. Próbka numer 19 to gówno!
    -No widzi pan. Pamięć wróciła.

     

  • Babcia mówi:
    -ja na poprawę trawienia piję piwo, gdy nie mam apetytu piję białe wino, przy niskim ciśnieniu - czerwone wino, przy wysokim - koniak, gdy jestem przeziębiona - serwuję śliwowicę.
    -A kiedy pije pani wodę? 
    -Noo, tak strasznej choroby to ja jeszcze nie miałam...

     

  • Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
    -Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
    -To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren już czysty...

     

  • -Coś taka wkurzona?
    -Mężowi na urodziny kolowrotek kupiłam do wędki.
    -No to chyba dobrze? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się? 
    -Gorzej. Zapytał co to jest.

     

  • Wraca nawalony chłop do domu i już od progu wrzeszczy do żony:
    -Pić! Daj mi natychmiast jakiegoś soku!
    Żona szybko nalewa jemu szklankę soku z kartonu. Mąż bierze szklankę z sokiem do ręki, siorbie łyk...
    -Co to jest? Chcę świeżo wyciśnięty!
    Żona odbiera mężowi szklankę, wylewa sok na stół, ścierką wyciera wszystko, po czym wykręca ścierkę do szklanki.
    -Masz jełopie, świeżo wyciśnięty!!!

     

  • Polak we francuskiej restauracji. Nie zna języka, jednak usiłuje coś zamówić:
    -La Spagetti proszę i La piwo.
    Okazuje się, że kelner nie ma większych problemów. Zadowolony Polak dodaje:
    -La jeszcze jedno piwo.
    Znowu otrzymuje to co zamowił. Prosząc o rachunek mówi więc do kelnera:
    -La kelner widzi jak ja La dobrze po La Fransusku La mówię?
    -Jakbym nie był Polakiem, to byś La gówno zjadł!

     

Strony