Hanna Zdzitowiecka

Zimowa piosenka

Białe śniegi kryją pola, 
promień słońca zgasł, 
już błękitne idą cienie 
na sosnowy las. 

Księżyc chowa się za chmury,               
cicho prószy śnieg. 
Lód powiązał brzegi rzeki, 
zatrzymał jej bieg. 

Niedźwiedź drzemie na barłogu, 
jeż pod liśćmi śpi, 
i wiewiórka w ciepłej dziupli 
o dniach wiosny śni.

 

Bałwan ze śniegu

 

Najpierw Jacek z Maciusiem
długo mnie ścieżką toczył,
potem wsadził nos z marchwi
i z dwóch wegielków oczy.
Na głowę włożył koszyk,
usta zrobił z buraka,
a w końcu nazwał mnie brzydko...
A wiecie jak?...
Pokraka!
 

Jeż

 

Krótkie nóżki, długi ryjek,
ostre kolce ciało kryją.
Ach, cóż to za groźny zwierz?
To jest jeż, malutki jeż.
 
Węszy noskiem w lewo, w prawo,
to pod listkiem, to pod trawą,
gdzie się kryje dobry łup.
Drepcze mały jeż - tup, tup.
 
Drepcze poprzez lasu gąszcze,
łapie myszy, węże, chrząszcze...
Gdy zimowe przyjdą dni,
zagrzebany w liściach śpi.