Jan Brzechwa

Żuraw

Smutno było żurawiowi, że samotnie ryby łowi.
Patrzy – czapla na wysepce wdzięcznie z błota wodę chłepce.
Rzecze co niej zachwycony:
– Piękna czaplo, szukam żony, będę kochał ciebie, wierz mi,
Więc czemprędzej się pobierzmy!
Czapla piórka swe poprawia:
– Nie chcę męża mieć żurawia!
Poszedł żuraw obrażony.
– Trudno, będę żyć bez żony!
A już czapla myśli sobie:
– Czy właściwie dobrze robię? Skoro żuraw tak namawia chyba wyjdę za żurawia!
W piękne piórka się ubrała, do żurawia poczłapała.

Listopad

Złote, żółte i czerwone
opadają liście z drzew,
zwiędłe liście w obcą stronę
pozanosił wiatru wiew.
 
Nasza chata niebogata,
wiatr przewiewa ją na wskroś,
i przelata i kołata,
jakby do drzwi pukał ktoś.
 
W mokrych cieniach listopada
może ktoś zabłąkał się?
Nie, to tylko pies ujada.
Pomyśl także i o psie.
 
Strach na wróble wiatru słucha,
sam się boi biedny strach,
dmucha plucha-zawierucha,
całe szyby stoją w łzach.
 
Jakiś wątły wóz na szosie

Baran

Przyszedł baran do barana
i powiada: “Proszę pana nogi bolą mnie od rana,
pan mnie weźmie na barana.”
Baran tylko głową kręci:
“Nosić pana nie mam chęci.
Ale znam pewnego wilka,
który nosił razy kilka”.
Trwoga padła na baranów:
“Dobrze nad tym się zastanów,
wiesz, co było swego czasu?
Nie wywołuj wilka z lasu”.
Baran słysząc to zbaraniał,
baran dłużej się nie wzbraniał,
i choć rzecz to niesłychana,
wziął barana na barana.

 

Szpak

 

Na grabie siedzi szpak 
I po polsku mówi tak: 
„Stoi w lesie stary grab, 
Pod tym grabem leży drab, 
Leży drab, a kilka os 
Gryzie draba prosto w nos. 
Rozgniewany wstaje drab, 
Patrzy wkoło, widzi - grab. 
A na grabie siedzi szpak 
I po polsku mówi tak: 
„Stoi w lesie…””
 

Strony